Motywacja 5rzeczy

Opublikowano 13 maja 2015 | przez Gość

9

5 rzeczy, nad którymi lepiej przestać rozmyślać

Zapraszam do przeczytania gościnnego wpisu Kasi Pszonickiej, autorki bloga The Owner & Co. o przedsiębiorczym stylu życia! Łączy nas pasja do dzielenia się wiedzą i doświadczeniem związanym z prowadzeniem biznesu, motywacją i organizacją pracy, dlatego chętnie czytam jej teksty i zachęcam Was do tego samego. Inspirują do działania!

Kasia zebrała 5 kluczowych spraw, które warto wyrzucić z głowy by być skutecznym w biznesie i zorientowanym na realizację postawionych sobie celów. 


Jedną z najbardziej przydatnych lekcji wyniesionych z pracy w korporacji było stwierdzenie mojej koleżanki: „nie myśl tyle – rób.” Powiedziała mi to, gdy kilkanaście minut zastanawiałam się jak zabrać się za zadanie, które robiłam po raz pierwszy – jak się potem okazało, faktycznie zastanawiałam się nad nim przynajmniej o 10 minut za dużo. Początki bywają trudne, bo podejmując się zadania próbujemy przewidzieć przyszłość: Czy się uda? Jak zrobić, by się udało? A co jeśli się nie uda?

Jasne, myślenie to świetny pomysł – zawsze i wszędzie – ale w nadmiarze może nas blokować i powodować zbędne stresy. Dlatego musisz wiedzieć, że jest kilka rzeczy, nad którymi zdecydowanie nie warto się zastanawiać!

1. Co może pójść nie tak?

Ułatwię Ci sprawę i szybko powiem prawdę. Wszystko! Wszystko może pójść nie tak! Jutro może potrącić Cię autobus, bank w którym trzymasz wszystkie pieniądze może okazać się oszustem na miarę Amber Gold, z powodu guza mózgu możesz obudzić się jutro rano nie pamiętając kim jesteś, ani jak się nazywasz i tak dalej… Wymyślanie mniej czy bardziej prawdopodobnych negatywnych scenariuszy to delikatnie mówiąc kompletna strata czasu.

Jasne, trzeba być przygotowanym na pewne ewentualne złe zdarzenia, ale no może nie na wszystkie, co? Już Ty wiesz jak znaleźć złoty środek! Tylko go szukaj 🙂

5rzeczy2

2. Twoje uczucia

Nie chcę wyjść tutaj na osobę bezduszną i zimną (bo jestem dokładnie odwrotna!), ale uważam, że nie do końca możemy wierzyć naszym uczuciom. Szczególnie (i właściwie przede wszystkim) tym nagłym, bardzo intensywnym.

Strach, złość, euforia zawsze będą. Nie ma co się nad nimi zbyt długo zastanawiać. Lubię przejść do porządku dziennego nad tym, że czegoś się boję. No boję się, i co z tego – trzeba się za to wziąć to nic nie poradzę, nie odgryzie mi to ręki raczej 🙂 Jestem zła? No to jestem. Chwilę pobędę, uspokoję się – nie ma co rozgrzebywać złości, poruszać jej tematu 100 razy. Nie tylko negatywne emocje staram się traktować z dystansu – euforia towarzysząca nowemu pomysłowi? Wykorzystuję ją jak tylko mogę, ale jeśli jej nie czuję nie zmieniam mojego podejścia do zadania.

Wiem, że uczucia to reakcje chemiczne organizmu i nie do końca można im wierzyć. Można pomylić głód ze złością i można wziąć chwilową ekscytację za głęboką motywację. Nie ma co zbyt długo zastanawiać się nad uczuciami, szczególnie gdy praca czeka! Odsuwanie ich na bok, podczas realizacji wcześniej zaplanowanych zadań bardzo pomaga!

3. Sukcesy innych

Te potrafią wpędzić w kompleksy jak mało co. I jak mało co są bezsensowne. Może i to jest w jakimś stopniu motywujące, gdy widzisz jak rozwija się konkurencja – nagle przed Twoimi oczami staje wizja, co Ty mógłbyś osiągnąć gdybyś pracował odpowiednio ciężko i mądrze.

No, ale halo! Po co porównywać się ze znajomymi? Szczególnie tymi z Facebooka, niewidzianymi od wielu miesięcy? Albo z ludźmi, których kompletnie nie znasz i nie wiesz ile kosztował ich sukces i jak wiele dla niego poświęcili?

To co widzisz to wierzchołek góry lodowej. Nie ma sensu porównywać się z innymi i zazdrościć im sukcesów. Warto za to pracować na swoje!

5rzeczy1

4. Dlaczego coś poszło nie tak? Ale dlaczego? I dlaczego…

No dobrze, trochę warto się nad tym zastanowić. Warto znaleźć przyczynę niepowodzenia, zanotować ją, pod spodem wypisać plan i sposoby jak uniknąć czegoś podobnego w przyszłości – i tyle, w 10 minut. Trzymaj się listy, nie rozpamiętuj porażek i ich przyczyn po raz kolejny i kolejny.

Zyskany w ten sposób czas wykorzystaj na celebrowanie sukcesów. To zdecydowanie lepsze, uwierz mi!

5. Opinie innych

Ile Ty masz lat? 12? Życie jest krótkie! W każdej chwili może przyjść nam spadać z tego świata! I ile wtedy będzie warte Twoje zastanawianie się, jakie zdanie mają o Tobie inni? Czy myślą o Tobie źle, bo zrezygnowałaś ze studiów, by otworzyć własną cukiernię i piec ciasta? Czy plotkują, że siedzisz w domu z dziećmi zamiast robić karierę w dużej firmie?

Ci co mają te opinie, życia za Ciebie nie przeżyją – nie siedzą w Twojej głowie, nie wiedzą o Twoich planach i motywacjach, nikt nie zna Cię jak Ty sam. Zrozum, że zdanie o Tobie, to tylko opinie ludzi o ich wyobrażeniu o Tobie. Nic więcej.

Rób swoje, ryzyko jest Twoje.

Wolna głowa lepiej pracuje

Pozbycie się tych kilku tematów z listy rzeczy „do przemyślenia” zaoszczędziło mi czasu, stresów i w efekcie dzieki temu mam o wiele więcej pozytywnej energii. I tego Wam życzę – bo wolna głowa lepiej pracuje 🙂

Oczywiście lista ta nie jest zamknięta, jest jeszcze sporo rzeczy, nad którymi nie warto się zastanawiać. Zostawiajcie swoje propozycje w komentarzach!

Wpis ukazał się oryginalnie pod adresem


kasiapszonickaAutorem posta jest Kasia Pszonicka, założycielka bloga The Owner & Co. Kobieta przedsiębiorcza w szerokim tego słowa znaczeniu. Prawniczka. Dużo działa, czyta, mówi, pisze. Ostatni raz nudziła się w 2007 roku (w liceum, pewnie na historii). Lubi podróże, szczególnie latanie samolotem. Aktualnie mieszka w Londynie. Więcej jej wpisów znajdziecie pod adresem: http://theowner.co

 


Podobał Ci się wpis? Kliknij poniżej :)

  




  • Świetny wpis Kasi. Ostatnio natchnęłam się na jej blog i chyba będę stałą czytelniczką. Dodatkowo też mieszkam w Londynie i od razu jakoś tak cieplej na sercu. Ale 10 tysięcy też już dodałam do ulubionych :)Pozdrawiam

    • Ania, mi się spodobał fragment „Nie porównuj swoich początków do czyjegoś środka”.

  • Hmm, ciężko czasem pozbyć się myślenia o tym, co może pójść nie tak. W dużej mierze jest to kwestia charakteru 🙂

    • … oraz nawyków wyrobionych przez lata. Można to odkręcić tylko ciągłą pracą przestawiania się z negatywnego na pozytywne myślenie. Wiem o czym mówię 🙂

  • Pytanie siebie „dlaczego” – skąd ja to znam? Na szczęście sama doszłam do wniosku, że mnie to niszczy i pracuję nad zmianą myślenia 🙂

  • Wiadomo, że wiele rzeczy może pójść nie tak, ale podobno kobiety są przygotowane na każdą ewentualność 😉 Nawet kiedyś widziałam śrubokręt w torebce!
    Autorka wpisu ma rację. Nie należy się wszystkim przejmować, bo nasze nerwy i tak nie wpłyną na bieg wydarzeń.
    Bardzo spodobał mi się fragment o porównywaniu. Bardzo nie lubiłam tego w szkole.

  • Niemyślenie może być także pułapką, w którą wiele osób (w tym wielu przedsiębiorców wpada). I wcale nie dlatego, że są to osoby „bezmyślne”. Wpadamy w wir pracy, nie zastanawiając się, po co właściwie coś robimy, tkwimy w czymś, co nam nie odpowiada, tracimy czas na niepotrzebne projekty, bo łatwiej nam zacząć coś robić niż to zakwestionować. Oczywiście, czasem lepiej po prostu działać, bo nasze obawy mogą wynikać z nieracjonalnego lęku lub blokady i czasem faktycznie najlepiej po prostu ruszyć z miejsca. I tu pełna zgoda! Ale wcześniej warto sprecyzować, w jakim kierunku chcemy iść i potem dopiero dopuścić trochę „automatyzmu”. Przy okazji, polecam książkę „Esencjalizm”, gdzie zostało to fajnie i sensownie opisane.

    • Właśnie kończę czytać „Esencjalistę” i w pełni się z Tobą zgadzam. Tematem samoświadomości, przemyślanych wyborów i minimalizmu zajmuję się od dłuższego czasu.

      Czasem faktycznie obawy są naszym wewnętrznym sygnałem z podświadomości/intuicji, która lepiej potrafi dostrzec potencjalne konsekwencje podejmowanych decyzji.

      Kolejny mój wpis będzie o wyborach, porażkach i świadomym wyznaczaniu kursu prowadzenia biznesu w oparciu o rozeznanie rynku i własnych kompetencji.

Back to Top ↑