Menu
Przedsiębiorczość

Marzenia Dyrektora Kreatywnego, czyli jak przejść z biznesu usługowego na produktowy?

Jeśli prowadzisz agencję interaktywną lub reklamową to bardzo możliwe, że masz dylemat – obsługiwać dalej klientów czy stworzyć swój własny produkt. Wiele firm, jak 37signals czy Coudal Partners wybiera drugą opcję.

Jim Coudal zawsze marzył o tym by zostać Dyrektorem Kreatywnym i otrzymywać nagrody jako dowód uznania za swoją ciężką pracę, ale gdy udało mu się to osiągnąć to czuł się przygnębiony. To samo powtórzyło się, gdy pracował dla klientów w swojej własnej agencji reklamowej. Wtedy zdał sobie sprawę, że musi być inny droga.

Za każdym razem, gdy pyta właścieli innych agencji na temat ich przejścia z biznesu usługowego na produktowy zawsze odpowiadają „Powinniśmy byli to zrobić wcześniej”.

Podczas prezentacji w Chicago w ramach Creatice Mornings, Jim opowiada jak stali się firmą funkcjonującą na zupełnie nowych zasadach.

Do ich produktów należą m.in. sieć reklamowa Deck skupiająca wiodące blogi kreatywne w USA czy markę notesów Field Notes.

Poniżej kilka cytatów z wystąpienia.

„Jesteśmy całkiem tradycyjną agencją reklamową z tą tylko różnicą, że nie mamy klientów”

„Dla nas wady pracy z klientami stały się większe niż zalety”

„Jeżeli ktoś gdzieś ma podejmować decyzję czy za rok jeszcze będziesz w biznesie to jest to kiepska perspektywa funkcjonowania. Przynajmniej jeśli chodzi o nasze doświadczenia”.

„Twoje własne projekty są potencjalnie bardziej lukratywne”

Trzy złote zasady na temat budowania własnych produktów

Coudal Partners traktowali swoje wewnętrzne projekty w ten sam sposób jak projekty dla klientów.

Trzy złote zasady, którymi się dzielą:

  1. Nie rób tego w wolnym czasie.
  2. Nie rób tego za 6 miesięcy – zrób to teraz.
  3. Znajdź sposób by wpisać projekt w swój system pracy – eksperymentuj i odnoś spektakularne porażki.

„Masz niebywałe talenty w swojej agencji i powinny one pracować na rzecz twoich projektów a nie projektów twoich klientów”.

W jednym z wywiadów Jim Coudal powiedział:

„Po zamachach z 11 września 2011 straciliśmy wiele naszych zleceń i mieliśmy kłopoty. To nie chodziło o nas – po prostu jedna firma wykupiła inną i pocięła wydatki. To była najlepsza rzecz, jaka nam się przydarzyła. Siedliśmy na spokojnie by to wszystko przegadać i zapytaliśmy się – chcemy to wszystko budować od nowa i biegać za klientami, którzy nas nie interesując, startować w konkursach i wygrywać zlecenia albo nie w zależności od humorów osoby, która często ma mniejsze kompetencje od nas? Czy robimy odwrotnie?”

Jim nie jest ignorantem. Ma świadomość, że dalej pracuje dla klientów, ale oferując produkty zamiast usług zapewniają sobie lepszy rozwój swojego biznesu i może sobie pozwolić na więcej kreatywnej pracy na własnych zasadach.

About Author

Moją pasją jest inspirowanie ludzi do wdrażania twórczych pomysłów w życie i rozwijania zmysłu przedsiębiorczości. Zajmuję się marketingiem i technologiami internetowymi. Doradzam firmom, prowadzę szkolenia, warsztaty i występuję na konferencjach. Przeczytaj O blogu lub skontaktuj się!