Produktywność Leuchtturm1917

Opublikowano 8 sierpnia 2014 | przez Paweł Montwiłł

10

Czy notes Leuchtturm1917 jest lepszy od Moleskine?

W jednym z wcześniejszych wpisów miałem okazję opowiedzieć o notesie, jako narzędziu najlepszych przedsiębiorców i wielkich twórców w oparciu o produkty marki Moleskine. Tekst ten wywołał ciekawe dyskusje off-linie wśród moich znajomych, którzy albo korzystali z notesów regularnie albo pod wpływem wpisu postanowili zakupić je do codziennej pracy.

Próbując ostatnio zaopatrzyć się w kolejną partię Moleskine’ów okazało się, że ich zakup na fakturę w naszym kraju jest problematyczny – w sklepach zagranicznych robili problem przy sprzedaży B2B a w Polsce nie było asortymentu, który mnie interesował. Zacząłem więc szukać alternatyw i traf padł na markę Leuchtturm1917.

Latarnia morska 1917 – różnica tkwi w detalach

Leuchtturm1917

Na temat tych notesów jedna z osób napisała w Internecie:

Przed długi czas korzystałam z notesów Moleskine, ale po odkryciu notesów Leuchtturm 2 lata temu, nigdy już do nich nie wróciłam. Przekonały mnie detale.

Sam producent promuję swoje notesy wykorzystując hasło „Details make all the difference”. Leuchtturm to niemiecka firma z tradycjami, która swoją ekspansję zagraniczną rozpoczęła już w latach 60′ ubiegłego wieku stając się wiodącym dostawcą klaserów na znaczki i monety.

Co z tym notesem?

Całkiem nieźle tworzy się marketing w oparciu o tło historyczne, ale przejdźmy do samego notesu i przekonajmy się jak to jest z tymi detalami.

Pod ocenę idzie model w twardej oprawie Agenda Format Medium A5 (wielkość zeszytu szkolnego) , który jest zbliżony do Moleskine Large.

Leuchtturm1917 - Moleskine

Zalety

1. Notes jest dużo szerszy – dla jednych jest to zaleta, dla innych wada. Ja akurat preferuję większą powierzchnię kartek.
2. Posiada naklejki na okładkę i grzbiet notesu z możliwością opisania zawartości.
3. Ma na początku spis treści zaś każda strona jest ponumerowana – to ciekawy pomysł, który pozwala zaznaczać co istotniejsze pomysły czy ważne informacje, które w procesie kreatywnym gdzieś nam się zrodziły na 46. czy 78. stronie.
4. Łatwiej go kupić w Polsce na fakturę.

Wady

1. Posiada bardziej sztywną i mniej przyjemną w dotyku oprawę, niż Moleskine choć większość osób nie odczuje różnicy.
2. Szerszy notes może być dla niektórych mniej poręczny.
3. Detal dla zaawansowanych – wklęsły napis z nazwą marki na tyle notesu jest dużo mniej starannie przygotowany.

Pozostałe elementy są identyczne – czarna oprawa, elegancki papier, gumka zamykająca, zakładka i sztywna koperta na ostatniej stronie okładki.

Werdykt

Warto podkreślić, że Moleskine bije na głowę Leuchtturm pod względem marketingu, szerokości asortymentu czy chociażby bardziej „młodzieżowej” oprawy kolorystycznej produktów ze specjalnymi edycjami Star Wars, LEGO czy Władca Pierścieni.

Leuchtturm1917 jednak to stara dobra niemiecka jakość, która działa. Trochę twardo ciosana, ale solidny efekt rzemieślniczej pracy, który zaspokoi najbardziej wymagających.

Jeśli chodzi o ceny obu notesów to są zbliżone. Notatnik Agenda Format Medium A5 Gładki można kupić za 47 zł, zaś odpowednik Moleskine gładki czarny (13×21 cm) dostępny jest za 49, 90 zł.

Leutchtturm1917 akurat w tym modelu to solidny produkt i nie widzę potrzeby powrotu do Moleskine. Chyba tylko po to, żeby raz na jakiś czas kupić notes z limitowanej edycji Moleskine albo wybrać rozwiązanie niedostępne w Latarni Morskiej.

Dla zainteresowanych

Strona internetowa firmy jest dość słabo zrobiona, ale cały asortyment można przejrzeć w katalogu PDF.

Dla osób chcących zobaczyć jak wygląda zakład w Niemczech produkujący tradycyjne notesy, polecam filmik (niestety tylko w niemieckiej wersji językowej).

Tagi:


Podobał Ci się wpis? Kliknij poniżej :)

  




  • Jarema

    Leuchtturm jest lepszy. Ta sztywna okładka jest dużo bardziej wytrzymała.

  • kw

    Z tego co wiem papier notesów L1917 jest polecany zwłaszcza dla użytkowników piszących piórem wiecznym; est mniej śliski przez co atrament zasycha w przyzwoitym tempie.

  • Ja kupuję raz jeden raz drugi. Oba mi się podobają 🙂

  • Laboris

    Bardzo ciekawy wpis. Osobiście kulowych notatników Moleskine jeszcze nie znam, natomiast od pary lat używam Leuchtturm1917 i jak dla mnie jest to zdecydowanie najlepszy papier dla piór jaki znam (korzystam też regularnie z notatników Rodii i Clairefontaine; miałam też próbki papieru Midori), nie wspominając oczywiście o bardzo starannym wykończeniu.

    • Jak dla mnie Leuchtturm też wygrywa, choć bardziej poręczny i mniejszy jest Moleskine.

  • Mam nietypowe i bardzo konkretne pytanie do użytkowników Leuchtturmów i to koniecznie w wersji w kropki, a nie w linie czy kratkę – ile rzędów kropek mieści się na stronie? Ze względu wykorzystywany przeze mnie system bullet jurnalingu ideałem było by 31 lub 32. Może ktoś mógłby to policzyć u siebie, bo nawet na fotkach w necie nie udało mi się znaleźć całej strony, żeby zrobić to samodzielnie 🙂

    • Chyba będzie musiała się skontaktować z producentem bo to bardzo niszowe pytanie nawet jak na takie maniaka notesów, jak ja. Na czym polega bullet jorunaling?

      • Bullet Journaling to tworzenie kalendarza według swoich indywidualnych potrzeb zamiast posiłkować się gotowymi kalendarzami jednakowymi dla wszystkich. Często są to bardzo ładne i estetyczne projekty, które oprócz list To Do zawierają tracking różnych parametrów (np. snu, nastroju, żywienia, ilości wypijanej wody) cele długoterminowe/pożądane nawyki (np. codzienne czytanie, ćwiczenie, naukę języków), czy rubryki dotyczące specyficznych rzeczy – u mnie jest to lista tekstów, które muszę napisać w określony dzień/tydzień, ale często jest to np. rozpiska aktywności blogowej i social media dla projektu czy jadłospis. Dla mnie jednym z istotnych elementów BJ jest możliwość dowolnego wyboru zeszytów/notesów, których używam i zaprojektowania ich w środku tak, jak potrzebuję.

    • Mam bullet journal w Leuhtturm 1917 Medium. Kropki zajmują w nim powierzchnię 13x19cm na stronę, co daje 26 „kolumn” i 38 „rzędów”, jako że są rozmieszczone co 0,5cm. Do bujo sprawdza się świetnie 🙂
      A co do porównania z Moleskine, ja też należę do osób, które wolą więcej miejsca, więc szerszy format LT1917 mi bardzo odpowiada. Podobno też bardzo pogorszyła się jakość papieru Moleskinów, jakoś niedługo po tym marketingowym sukcesie i zwiększonej popularności. No i LT1917 zaczęło wypuszczać edycje limitowane, wprawdzie nie z popularnymi motywami i głównie w linie, ale naprawdę duży wybór kolorów okładek w ofercie standardowej Medium w zupełności mi wystarcza (:

Back to Top ↑